czwartek, 13 kwietnia 2017

Naczelnik

Na "pechowy" dzień (prawie piątek trzynastego) - "pechowy" temat polityczny. O Naczelniku Państwa, czyli Piłsudskim, różnie mówią. Niektórzy uważają, że jego koncepcja zarządzania poprzez sterowanie z tylnego siedzenia była szkodliwa dla Polski. Tymczasem Jarosław Kaczyński wydaje się faktycznie kolejnym Naczelnikiem Państwa od czasu Józefa Piłsudskiego i jego obecna koncepcja zarządzania, niby z tylnego siedzenia, kto wie, może faktycznie ma sens. Nie wiem oczywiście na ile Kaczyński faktycznie wpływa na decyzje prezydenta, pani premier lub ministrów, a na ile jego wpływ jest jedynie mitologizowany, szczególnie przez opozycję. W końcu dla ich propagandy Pan Prezes to zawsze było samo zło. Chciałbym jednak skupić się w dzisiejszej krótkiej analizie na czymś nieco odmiennym niż zastanawianie się nad tym, jaka jest jego strefa wpływów i możliwości działania.

Zacznę od sprawy osobistej dotyczącej dzisiejszego Naczelnika.  Bez wątpienia Jarosław Kaczyński jest, pośród największych i najbardziej wpływowych polskich polityków, osobą najskromniejszą, jeśli chodzi o aspiracje materialne. Żyje w skromnym domu po rodzicach (porównajmy do niego  rezydencję Wałęsy lub Sikorskiego), nie posiada samochodu, nie ubiera się w drogie ubrania, nie jest gadżeciarzem, nie ma nawet konta w banku. Nie założył rodziny (jak brat) i poświęcił się w całości dla kariery politycznej. Niektórzy powiadają, że jest gejem - być może, może dlatego nie założył rodziny. Ale na pewno nie tłumaczy to jego (w porównaniu do innych polityków) nieomal ascetycznej skromności. Nie chcę go gloryfikować, zestawiam po prostu fakty, które są powszechnie znane.

I to sprawia, że mogę mu zaufać, jeśli faktycznie pełni funkcję Naczelnika Państwa, bo człowiek o takiej skromności, pozbawiony taniego parcia na zdobywanie fortuny jest (jak sądzę) najlepszym gwarantem uczciwości - jeśli sam jest w pewnym sensie politycznym idealistą, posiadającym swoją wizję linii politycznej i celów do realizacji, a nie koniunkturalnym oszustem, tak jak niestety większość polityków w Polsce i na świecie. Dlatego też ostatnie działanie Jarosława Kaczyńskiego polegające na dobraniu się Misiewicza oceniam bardzo pozytywnie. Kaczyński jest faktycznie wentylem bezpieczeństwa i reaguje w sytuacji, gdy rządzący popełniają błędy. Poprzednio reagował na przykład w sprawie ustawy Szyszki. Jednak w tym wszystkim istotne jest coś jeszcze - Kaczyński nie reaguje sam dla siebie. On wczuwa się w nastroje społeczne i wyczuwa społeczną irytację. Dzięki temu działa w interesie społecznym, w tym sensie, że wyraża społeczną ocenę korekty pewnych działań rządzących.

 Z pewnością w Polsce taki recenzent rządu szczególnie się przydaje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz