niedziela, 1 kwietnia 2012

Święto Prawdy?

Tak sobie myślę, że Prima Aprilis powinien być gejowskim Świętem Prawdy, bo to zakłamane na co dzień środowisko chyba tylko w tym dniu kłamiąc w kłamstwie mówiłoby rzeczy prawdziwe ;-) Ale raczej prawdy bym się w tym dniu nie spodziewał, ani nawet smutnej refleksji nad środowiskowym zakłamaniem.

Zastanawiam się czasem dlaczego środowisko gejowskie jest tak zakłamane. Być może dlatego, że kontestując wiele klasycznych wartości, samo się ich pozbawiło. Swoboda seksualna, posunięta do wmówienia sobie podejścia czysto hedonistycznego, pociąga za sobą instrumentalne traktowanie ludzi. A takie traktowanie chętnie wspiera się kłamstwem jako prostą drogą osiągania celów. Okłamiemy boyka, zaciągniemy go do łóżka, zaliczymy - i jest się czym chwalić znajomym ciotom.

Tylko, że takie radosne życie w kłamstwie kiedyś pociągnie nas do odpowiedzialności. Sami oszukujemy innych i zostaniemy przez innych i przez życie także oszukani. Tylko, że kłamstwo ma jedną taktyczną zaletę - pozwala przez jakiś czas unosić się nad tym bagnem gejowskiego środowiska. I mamy wrażenie, że unosić się będziemy do końca świata. A kiedy nasz balon siada, nagle zaczynamy się topić w tej śmierdzącej brei. I na zmiany jest już za późno, bo zakłamane życie generuje zakłamany koniec ;-)

Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie - z kłamstwem jest tak samo ;-)

1 komentarz:

  1. Moim zdaniem, łatwiej żyć w kłamstwie i popaść w hedonizm, bez względu na orientację. A że gejów jest mniej niż heteryków, jeszcze mniej wyałtowanych, i być może jeszcze mniej niehedonistów, to trzeba mieć anielską cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń