▶︎ Podstrony bloga

niedziela, 30 listopada 2014

Cały całokształt

Mogło się wydawać że powodem była pewna "sprawa", ale tak naprawdę był to całokształt. Miałem niby miesiąc na poprawę wyników, ale fizyki się przeskoczyć nie da - a jak się ktoś chce przyczepić, to się doczepi. A nawet Brunhilda i Hermenegilda spuściły z krytycznego tonu wobec mnie gdy widziały że stoję na krawędzi wylotu, chwaliły mój progress, ale jednak najwyraźniej Alfons i Kunegunda postanowili inaczej. 

I może tak właśnie miało być w moim życiu. Może taki był właśnie boski plan. Tyle, że w pełni zobaczę go po pewnym czasie, gdy wejdę wyżej i z góry ujrzę ten widok, który zostawiłem za plecami. Na szczęście zwolnienie zastało mnie pod koniec miesiąca. Czyli z prawie pełną wypłatą. Ale którego miesiąca, to już będzie tajemnica. I niech cała ta tajemnicza, kiepawo traktująca ludzi firma odejdzie w niepamięć. 

A całokształt firmy jest banalny. Ich biznes to wciskanie kitu i oszukiwanie ludzi. Naprawdę oszukiwanie w profesjonalny i bezczelny sposób. Bezlitosny sposób. Coś tak jak współczesne gestapo. Po nerach nie biją, ale tylko dlatego że nie mają biura. A tak na poważnie - są na swój sposób właśnie niepoważni :-)

Ale to też było dla mnie ciekawe doświadczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz