▶︎ Podstrony bloga

wtorek, 18 listopada 2014

Bo nie było tuszu

Wita nas taka około trzydziestoletnia laska. Nazwijmy ją Marysia. No, bo prawdziwe imię to ścisła tajemnica. Ale do tego jeszcze dojdziemy. Choć nie w tym poście. Zaczyna się szkolenie. Realizacja - szczerze mówiąc - amatorska. Coś tam w Power Poincie, coś tam o pracy, wynika z tego, że to trochę czarna magia. Ale pewnie w realu będzie to lepsze do ugryzienia. Materiały drukowane nie dla wszystkich, bo nie było tuszu w drukarce. No, profesjonalne to nie jest. Ale miejmy nadzieję, że to tylko małe braki.

Po tym dwugodzinnym szkoleniu decyzja. Wchodzimy w to, czy nie. Jedna osoba, facet, rezygnuje. Jednak uważa, że to nie dla niego. Inne osoby się decydują, ja naturalnie też. Zatem trzeba będzie założyć konto Google do komunikacji z firmą i można zaczynać. No to wracam do domu zaczynać. Udało mi się podwędzić materiały osobie która zrezygnowała. Mam ściągawkę. I zastanawiam się jaka mnie czeka przyszłość. W tej firmie of course.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz