▶︎ Podstrony bloga

czwartek, 14 marca 2013

Let's Play

grudzień 2012
Moje tymczasowe szczęście to mały kawałek plastiku, niewiele większy od dużego paznokcia. To oczywiście nie sam plastik, bo za wielkimi stykami w kształcie jakiegoś niby-kwiatka kryje się malutki układ scalony, Zobaczyłem go kiedyś, gdy taką niepotrzebną już kartę SIM rozwaliłem. Bo o karcie SIM jest mowa. A więc moje szczęście to nie tyle sama karta SIM, ale możliwości komunikacji jakie ona daje.

A komunikacja to nie tylko sama karta SIM ale także działający telefon. I - czego się przeważnie nie zauważa - telefon pozbawiony simlocka, lub mający simlock w sieci której karty używamy. I do tego jeszcze ładowarka, aby załadować baterie w telefonie. Ktoś powie, że to zbędna wyliczanka, bo oczywistości same w niej zawarte. Wcale nie. Paweł znalazł bowiem jakiś stary telefon u siebie - ale nie miał ładowarki. Dopiero brat miał mu taką przywieźć. Nie zawsze telefon i ładowarka idą w parze.

Tak samo z kartą SIM. Trzeba ją kupić. Trzeba nabyć starter w odpowiedniej sieci. Dla mieszkańca Warszawy to proste - znajdzie sklep w którym da się kupić starter nieomal za rogiem. Na wsi startery na drzewach nie wyrastają. Wszystko staje się bardziej skomplikowane. Ale gdy się już wreszcie zbierze cały zestaw i kupi pakiet nielimitowanych SMS - wtedy można będzie komunikować się bez obaw. Bo różnice w jakości operatorów telefonicznych (jakości rozumianej jako adekwatności do naszych konkretnych potrzeb) wychodzą w praktycznej komunikacji.

Paweł miał telefon flagowy (i jedyny zresztą kiedy mnie poznał) w Plusie. Tam był kiedyś pakiet bezpłatnych SMS do wszystkich sieci. Okazało się jednak, że promocja się skończyła i teraz te SMS są za 3 grosze sztuka. Doładujesz konto za 10 złotych i po wysłaniu 333 SMS masz już zero. A tyle SMS można posłać nawet w jeden dzień jeśli się postarasz. Dlatego poradziłem mu aby kupić drugi starter w Play, bo tam za 10 złotych ma pakiet faktycznie nielimitowanych SMS na 30 dni. I będzie można pisać do siebie bez ograniczeń. A gdyby się chciało rozmawiać, to jeden z nas może za 10 złotych kupić nielimitowane rozmowy w sieci też na 30 dni.

Gdy się nie ma chłopaka na wyciągnięcie ręki - trzeba go mieć na wyciągnięcie telefonu ;-)

1 komentarz:

  1. Nielimitowane darmowe minuty i smsy dobra sprawa :)

    OdpowiedzUsuń